O autorze
Od kilkunastu już lat zajmuje się tematyką kreowania relacji (Clienting) z Klientami i Rynkiem - prowadząc szkolenia, konsultacje i sesje coachingowe realizowane według autorskich metod wywodzących się z behawioralnego nurtu psychologii. Prywatnie znawca, kolekcjoner i miłośnik szwajcarskich zegarów, prawdziwego dowodu na istnienie Deus ex machina :)
Mój blog > Psychologia pomaga w biznesie
Twitter > Szybkie 150 znaków

Czasami stare książki uczą nas politycznej przyszłości

Jest taka stara książka - "Bunt Mas". Rzecz napisana jeszcze w latach 20. ubiegłego wieku. Ktoś pewnie pomyśli - ramota, bo gdzie epoka międzywojenna a dzisiejszy globalny świat? I bardzo się pomyli, bo właśnie w "Buncie Mas", jej autor doskonale przewidział to, czego w ostatnim czasie i my, Polacy doświadczamy.

Jej autor, Jose Ortega y Gasset (1883-1955) wywodził się z hiszpańskiej rodziny mieszczańskiej o liberalnych tradycjach, studiował prawo i filozofię. Sam przygotował fundamenty dla swojej własnej socjologii. Najchętniej korzystał z dość swobodnej formy wypowiedzi - eseju, w którym aforyzm niejednokrotnie zastępuje tezę, ilustracja - dowód, efektowne zaś porównanie - argumentację.
Jak pisze we wstępie do jego książki polski wydawca, "Bunt mas powinien stać się dla XX wieku tym, czym Kapitał Marksa dla wieku XIX, a Umowa społeczna Rousseau dla wieku XVIII. Oryginalność Ortegi y Gasseta tkwi nie w jego koncepcji społeczeństwa czy też „masy”, lecz w jego wizji buntu mas, który ma odróżnić naszą epokę od całej wcześniejszej historii. Ta wizja uczyniła go jednym z klasyków współczesnej myśli społecznej"



Celowo nie chcę się rozpisywać o treści książki, nie chcę wchodzić w jej tekstową zawartość, aby zachęcić Was drodzy Państwo do pewnego intelektualnego wysiłku i samodzielnej lektury. Naprawdę warto, tym bardziej, że pewnie wiele osób czytających ten wpis - szuka odpowiedzi na wiele pytań z pogranicza aktualnej polityki, spraw i zjawisk społecznych, obyczajowych i kulturowych.

Niech za przynętę dla Waszej intelektualnej ciekawości posłuży ten fragment, przy okazji doskonale oddający wciągający styl pisarstwa autora:

"Prawda jest taka, że przy pomocy janczarów nie sprawuje się rządów. Talleyrand tak kiedyś powiedział do Napoleona: »Bagnetami można wszystko załatwić, Sire, ale do jednego się nie nadają - nie można na nich usiąść«. A rządzenie to nie jest gwałtowne wymuszanie władzy, lecz jej spokojnie sprawowanie. Czyli, krótko mówiąc: sprawować rządy to znaczy usiąść. Tron, krzesło edyla, niebieska ława, fotel ministerialny, stolec. Wbrew naiwnym, obiegowym sądom rządzenie to nie tyle sprawa pięści, co pośladków".

Zapewniam, po przeczytaniu "Buntu Mas" - wiele rzeczy ujrzycie w innym świetle, rzeczywistość, która za oknem ułoży się w logiczną całość, a to, co niezrozumiałe, ukaże Wam swoje (niestety) bezwględne i nieuchronne w konsekwencji następstw - oblicze.
Trwa ładowanie komentarzy...